Corwi Selgrothe
| Być może w archiwach są braki.
Ten artykuł wymaga poszerzenia. Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych. |
| Corwi Selgrothe |
| Przynależność: | |
| Profesja: | Dziennikarka |
Corwi Selgrothe była dziennikarką, która po upadku Republiki trafiła w szeregi Imperialnego Korpusu Prasowego. Gdy zdała sobie sprawę, że Imperium Galaktyczne oczekuje od niej tworzenia propagandy, uciekła i dołączyła do Sojuszu Rebeliantów, tworząc dla nich materiały zachęcającego mieszkańców galaktyki do wsparcia ich sprawy. W roku 3 ABY udała się do Bazy Echo na Hoth, aby przeprowadzić wywiady z Leią Organą, Luke'em Skywalkerem i Hanem Solo, lecz gdy doszło do ataku Imperium i ewakuacji całej placówki, dostrzegła bohaterów w przypadkowych członkach Sojuszu, którzy pomagali jej w obliczu zagrożenia.
Biografia
Praca w Imperialnym Korpusie Prasowym
W czasach Republiki Galaktycznej Corwi była dziennikarką, która przez lata przekazywała informacje z całej galaktyki. Po upadku Republiki jako jedna z wielu dała się zaciągnąć do Imperialnego Korpusu Prasowego, wierząc, że nic w jej pracy nie ulegnie zmianie. Okazało się jednak, że ma służyć w ich szeregach jako propagandystka na rzecz Imperium Galaktycznego. Oczekiwano od niej przekazywania zmanipulowanych lub przekłamanych materiałów i ukazywania za ich pośrednictwem galaktycznego hegemonu jako znacznie lepszego, niż był w rzeczywistości. Corwi nie wytrzymała więc w takich warunkach i pewnej nocy po cichu wymknęła się z ich szeregów, zacierając za sobą wszelkie ślady.
W szeregach Sojuszu Rebeliantów
Przez kolejne lata podróżowała po galaktyce i nasłuchiwała oznak buntu. Widząc materiały dawnych znajomych, takich jak Alton Kastle, zdecydowała się odszukać Sojusz Rebeliantów, aby móc stawić opór imperatorowi Palpatine'owi. Kiedy Mon Mothma opuściła Senat Imperialny, Corwi zdała sobie sprawę, że rebelianci będą potrzebować struktury na miejce Imperialnego Korpusu Prasowego, aby pozyskiwać kolejnych zwolenników. Zaczęła więc tworzyć dla nich materiały propagandowe, w tym holofilmy. Działała z nadzieją, że przekona nimi jak najwięcej osób, a co za tym idzie, przyłoży się do buntu przeciwko Imperium. W swoich materiałach nie naginała prawdy, ale wyraźnie ją podkreślała, uzasadniając to za kompromis potrzebny dla dobra galaktyki. Po dłuższym czasie udało jej się nawiązać kontakt z rebeliantami, którzy wysłuchali jej i przekierowali do nowego kierownictwa organizacji, dzięki czemu Corwi stanęła przed samą Mon Mothmą i oficjalnie otrzymała miejsce w szeregach Sojuszu. Współpracowała ze swoją przjaciółką, Janray Tessime, która tworzyła plakaty propagandowe. Największym osiągnięciem Corwi było uwiecznienie słów Jyn Erso, które wypowiedziała na chwilę przed odlotem na samobójczą misję na Scarif. Po bitwie o Yavin wypuściła wiele holo na temat starcia, aby przeciwdziałać imperialnym kłamstwom opisującym zniszczenie Gwiazdy Śmierci jako atak terrorystyczny.
Pobyt na Hoth
W roku 3 ABY miała zamiar przeprowadzić wywiad z Luke'em Skywalkerem, który mimo lat minionych od zniszczenia Gwiazdy Śmierci, wciąż inspirował swoją osobą nowych rekturów. Gdy dowiedziała się, że ten przebywa w Bazie Echo na Hoth, gdzie obecni byli również Leia Organa i Han Solo, postanowiła wykorzystać okazję i porozmawiać również z nimi. Zebranie ich opowieści o służbie dla Sojuszu miało zapewnić jej użytecznych cytatów na kolejne kilka miesięcy, w związku z czym starała się wszędzie gdzie mogła o zgodę na przybycie na Hoth. Finalnie namówiła na to Mon Mothmę, argumentując o przydatności jej zadania. Zasugerowała jej również, iż potowarzyszy żołnierzom i uwieczni ich codzienne życie, aby bardziej zainteresować potencjalnych rekrutów. Ostatni pomysł nie do końca przekonał Mothmę, lecz mimo to wydała jej zgodę.
Corwi udała się więc do Bazy Echo z zamiarem zapisania treści wywiadów i przyjrzenia się im na spokojnie, kiedy rebelianci już opuszczą Hoth, aby nie zdradzić przypadkiem ich pozycji. Po przylocie zameldowała się u generała Philapa Bygara, który powitał ją na miejscu i przekazał w ręce oficer łączności. Kobieta oprowadziła ją po placówce, po czym trafiła do Toryn Farr, która zapoznała ją z planem ewakuacji. Gdy skończyły, Selgrothe zapytała ją o możliwość porozmawiania z księżniczką Leią, lecz ta odparła, że Organa pracuje w centrum dowodzenia, gdzie dostęp ma jedynie kluczowy personel. Spytała więc o Skywalkera, który wedle słów Farr miał obecnie przebywać na patrolu. Toryn zgodziła się jednak zaprowadzić ją do Hana Solo, który pracował przy Millennium Falconie. Gdy Corwi przedstawiła mu powód swojego przybycia, ten przewrócił oczami i odparł, że nie jest właściwą osobą do naśladowania, a jego udział w bitwie o Yavin 4 nie był pokierowany niczym szlachetnym, po czym poradził jej porozmawiać z Chewbaccą. Dziennikarka odłożyła to na później i ponownie dopytała o Skywalkera, który jak się okazało, nie wrócił do bazy z patrolu. Gdy Han wyszedł na jego poszukiwania, Corwi spotkała w hangarze Leię, lecz widząc jej zmartwienie sprawą, zdecydowała się nie zawracać jej głowy. Wkrótce Luke i Solo wrócili do placówki, a pierwszy z nich, w wyniku zaatakowania przez wampę, trafił do ambulatorium. Kobieta rozważyła więc nagranie go w trakcie leczenia, lecz gdy zobaczyła, że przebywa w zbiorniku z bactą, zrezygnowała z pomysłu.
Gdy wyczekiwała przed ambulatorium na powrót Luke'a do zdrowia, na terenie bazy ogłoszono alarm, a jeden z przechodzących pilotów oznajmił jej, że placówka została znaleziona przez Imperium. Corwi postanowiła więc wykorzystać ten moment i pobiegła do hangaru, gdzie zaczęła nagrywać rebeliantów biegnących na swoje stanowiska. Po chwili usłyszała Leię wydającą rozkazy, w związku z czym skierowała na nią kamerę i uwieczniła ją w akcji. W pewnym momencie uznała za konieczne ewakuować się wraz z personelem, lecz po drodze spotkała Skywalkera, którego próbowała zaczepić. Ten jednak nie usłyszał jej, a Selgrothe idąc dalej wpadła na jednego z żołnierzy. Mężczyzna zapytał, do jakiego transportowca została przypisana, na co ta odparła, że nic na ten temat nie wie. Żołnierz zabrał ją więc na płytę ze statkami, gdzie przedstawił się jako L'cayo Llem i obiecał, że załoga weźmie ją w bezpieczne miejsce. Uwieczniła więc jego wizerunek holokamerą i udała się na pokład, gdzie po chwili namysłu zdała sobie sprawę, że nieznany z imienia personel, który ją otacza, tak samo jak Luke, Leia czy Han, również zasługuje na miano bohaterów. Gdy ich transportowiec wystartował, uniknął zestrzelenia przez gwiezdny niszczyciel i z sukcesem skoczył w nadprzestrzeń, Corwi odpaliła holokamerę i skierowała ją na przypadkowego mężczyznę z tłumu, aby przeprowadzić wywiad z kimś, kogo opowieść może zainspirować galaktykę.
Źródła
- Bohaterowie Rebelii (Pierwsze pojawienie)