Atak na Plac Monumentu

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.

Atak na Plac Monumentu był potyczką galaktycznej wojny domowej mającą miejsce w 3 ABY na Coruscant między siłami Sojuszu Rebeliantów oraz Imperium Galaktycznego. Był to atak rebeliantów na pomnik imperatora Sheeva Palpatine'a stojący na Placu Monumentu obliczony na korzyści czysto propagandowe, nie militarne – Leia Organa liczyła, że śmiały atak w samo serce Imperium natchnie masowe bunty w całej galaktyce. Pomimo utraty dwóch z czterech pilotów, buntownikom udało się wypełnić cel misji.

Preludium

Po powrocie z Bezprzestrzeni, gdzie Bohaterowie Yavina odnaleźli zaginiony 200 lat wcześniej Konwój Kezarat i zapewnili Sojuszowi Rebeliantów zapasy paliwa, Luke Skywalker wyczuwał, że Moc dziwnie się zachowuje, jakby była chwiejna – raz czuł jakby czyniła go nadistotą, a raz jakby jej energia niemal zanikała. Podzielił się swoimi spostrzeżeniami z Leią Organą, którą te informacje natchnęły do wymyślenia kolejnego ataku, który mocno zaboli Imperium. Księżniczka uznała, że Sheev Palpatine i Darth Vader (czyli dwaj najważniejsi imperialni) również wyczuwają tą anomalię Mocy i zaburza ona ich skupienie. Organa wymyśliła, jak uderzyć Imperium tak, by imperator i jego prawa ręka jeszcze bardziej się zdekoncentrowali, co pogłębiłoby podatność imperialnych na atak – postanowiła zebrać grupę pilotów do ataku na stołeczną planetę Coruscant, a dokładnie na Plac Monumentu, gdzie stał pomnik Palpatine'a, który miał zostać zniszczony. Leia liczyła, że taki brawurowy, śmiały i zuchwały atak zainspiruje całą serię anty-imperialnych buntów w całej galaktyce.

Przebieg

Stołeczna planeta Imperium była najlepiej ufortyfikowanym globem w całej galaktyce, więc rebelianci musieli użyć podstępu i wykorzystać luki w sieci zabezpieczeń Coruscant. Wykorzystali oni transportowiec typu Altor o nazwie Pikka's Pride, który przewoził nawóz – w zbiorniku, który zawierał tę gęstą, śmierdzącą ciecz zostały ukryte jednostki mające dokonać ataku na Plac Monumentu. Dzięki temu imperialna inspekcja w punkcie kontrolnym Delta-Trzy leżącym na drodze dolotowej do Coruscant niczego nie wykryła i puściła dalej pilota Pikka's Pride (który również był rebeliantem). Transportowiec podleciał do platformy rolniczej i dalej nie mógł już lecieć, ponieważ zwróciłoby to uwagę gwiezdnych niszczycieli stacjonujących na orbicie Coruscant. Tak więc otworzył tam zbiornik z nawozem i grupa uderzeniowa Sojuszu ruszyła do ataku. Składały się na nią frachtowiec Millennium Falcon pilotowany przez Lando Calrissiana i Chewbaccę oraz trzy A-wingi, w których siedzieli Nien Nunb, Freyta Smyth i Bryen Rowne. Ponieważ to miało być szybkie, precyzyjne uderzenie, od razu lecieli wektorem szybkiego ataku. Ich obecność została wykryta przez centrum dowodzenia Inspektoratu Imperialnego, przez co rebelianci spotkali się z ostrzałem, zbliżając się do platformy obronnej Golan-II. W efekcie zginął kapitan Rowne, ale jego kompani się przedarli i dotarli do atmosfery Coruscant. Tam Smyth dostrzegła myśliwce TIE, ale Calrissian uznał, że ci piloci to rezerwiści i kadeci po podstawowym szkoleniu, którzy nie stanowią wielkiego zagrożenia. Tak więc rebelianci przemknęli obok nich i polecieli prosto do Placu Monumentu. Na miejscu okazało się, że pomnik Palpatine'a jest zabezpieczony turbolaserami, które otworzyły ogień i wszystkie maszyny Rebelii oberwały. Freyta zginęła na miejscu (i przy okazji dwóch imperialnych pilotów), lecz Lando i Nien mogli lecieć dalej. Lecz A-wing Nunba miał poważne uszkodzenia i ledwo człapał, więc Calrissian podleciał w pobliże kompana, a Chewie wychylił się z włazu wejściowego. Sullustanin się katapultował, a Wookiee go chwycił i zabrał do kokpitu YT-1300. Celem zgubienia TIE-ów, Millennium Falcon skierował się na dolne poziomy Coruscant, gdzie nie było czujników. Rebelianci zniżyli się aż do poziomu 128, po drodze doprowadzając do rozbicia się imperialnych. Stamtąd gwałtownie się wzbili i uciekli w nadprzestrzeń po opuszczeniu zasięgu grawitacji planety.

Skutki

Odlatując z Coruscant, Lando skontaktował się z Leią. Był przekonany, że misja zakończyła się porażką, ale księżniczka powiedziała mu, iż jest dokładnie odwrotnie. Otóż rebelianckim myśliwcom zawczasu udało się posłać salwę w pomnik, ale stało się to dosłownie na ułamek sekundy nim wystrzeliły turbolasery strzegące pomnika, dlatego buntownicy nie mieli jak ocenić, czy się udało. A dwa strzały okazały się celne, a jeden z nich strącił głowę imperatora. Organa przekazała Calrissianowi, że dokonanie drużyny Calrissiana jest transmitowane w HoloNecie. Choć imperialnym udało się zniszczyć połowę sił wroga, to fakt, iż w ogóle dopuścili do uszkodzenia pomnika Palpatine'a oznaczał dla nich kompletną klęskę. Po ataku, oficerowie z Inspektoratu Imperialnego nakazali zabrać kamery, chcąc zminimalizować wyciek informacji o klęsce sił Imperium na stołecznej planecie. Kozłem ofiarnym tej porażki został porucznik będący zastępcą oficer dowodzącej Inspektoratem Imperialnym i w efekcie za karę został zesłany na Hoth, by dowodzić garnizonem szturmowców pilnujących ruin Bazy Echo.

Źródła